piątek, 28 marca 2014




„Tymczas jest fajny - Tymczasowy dom to pomoc na  życie”

Czasem tak niewiele trzeba, by ocalić cierpiące zwierzę. Czasem MIEJSCE ratuje życie. Szukamy domów tymczasowych dla zwierząt domowych  i dzikich (małe ssaki, ptaki). Pokrywamy koszty opieki  weterynaryjnej. Przeżyj swoją własną przygodę i ocal życie zwierzaka!

Nasz sposób na pomaganie zwierzętom jest bardzo prosty. Zwierzęta domowe, takie jak psy czy koty – ofiary porzucenia oraz innych form znęcania się nad nimi przez ludzi – po kontroli weterynaryjnej i na czas leczenia oraz rehabilitacji trafiają bezpośrednio pod opiekę wolontariuszy w domach tymczasowych. Nie pozbywamy się odpowiedzialności za te zwierzęta, podrzucając je do schronisk dla bezdomnych zwierząt. Chcemy, by do czasu adopcji przebywały w ciepłych, domowych warunkach. Chcemy dać im czas i opiekę, by mogły znaleźć nowe stałe domy adopcyjne. Z ofiarności publicznej staramy się finansować  wyżywienie oraz gwarantujemy opiekę weterynaryjną.
Szukamy miejsc i ludzi, którzy zechcą bezinteresownie wspomóc porzucone i cierpiące zwierzęta, ofiarując im swoje MIEJSCA i odrobinę swojego CZASU.

Stworzenie domu tymczasowego to doskonały sposób na pomoc zwierzętom, zwłaszcza w przypadku osób, które - z różnych powodów - nie chcą lub nie mogą angażować się w nią w inny sposób. Żeby stworzyć dom tymczasowy dla psa, myszki lub kota, nie potrzeba zbyt wiele. Przede wszystkim trzeba chcieć i zapewnić zwierzętom odpowiednie warunki (w przypadku zwierząt dzikich ściśle określone warunki zgodne z potrzebami biologicznymi danego gatunku).
Należy pamiętać że prowadzenie domu tymczasowego to odpowiedzialne zadanie i nie zawsze łatwe. Jest to jednak pomoc szczególnie cenna i dająca nieopisaną satysfakcję. Każdy nowy dom tymczasowy, to szansa dla kolejnego bezdomnego zwierzaka na nowe życie pod okiem troskliwego opiekuna.

Co to jest Dom Tymczasowy (DT)?

Dom Tymczasowy, to miejsce gdzie przebywają zwierzęta oczekujące na adopcję. Tak jak rodzinne domy dziecka są alternatywą dla molochów-sierocińców, tak DT stanowią lepsze rozwiązanie niż schronisko dla zwierząt. Zwierzęta  przebywające w DT mogą być łatwiej poddane socjalizacji. Są też mniej narażone na stres i choroby zakaźne, a czas oczekiwania na stały dom nie jest dla nich traumatycznym przeżyciem. Dzięki DT zwierzęta łatwiej znajdują stałych opiekunów.
W DT może przebywać jeden pies / kot  lub kilka – wszystko zależy od możliwości i chęci osoby prowadzącej taki dom. Opieka w DT nastawiona musi być na jakość, podyktowana zdrowym rozsądkiem, z zachowaniem odpowiednich warunków  sanitarno-zdrowotnych.
Jakie obowiązki spoczywają na prowadzącym DT?
Prowadzenie DT wiąże się z podobnymi obowiązkami, jak w przypadku właściciela zwierzaka . Oprócz wizyt u weterynarza, sprzątania kuwety, spacerów, karmienia, DT ma zapewnić socjalizację zwierząt: pokazać , że człowiek to fajny wynalazek, a rozpuszczonego zwierzaka  jedynaka, którego poprzedni właściciel np. zmarł, nauczyć żyć z innymi psami , kotami lub chociaż z innym człowiekiem.
Zwierzaki trafiające na tzw. „tymczas” mają różne potrzeby i dlatego zanim zwierzak zamieszka w DT, dla dobra obu stron, ustalamy wspólnie z opiekunem, czy dany kot lub osiak pasuje do konkretnego DT.

Dla kogo?

Prowadzenie Domu Tymczasowego jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które z jakiegoś powodu nie mogą przygarnąć zwierzaka „na stałe”. DT prowadzą także często osoby, które mają już swoje futrzaki, tęsknią za możliwością obcowania z nowymi , ale rozsądek podpowiada im, że nie powinni na siebie przyjmować kolejnego zobowiązania na kilkanaście lat.

Z czym należy się liczyć?

Potencjalny kandydat na Dom Tymczasowy musi być świadomy, że obok satysfakcji z wykonywanej pracy i pomagania potrzebującym zwierzętom, taka działalność pochłania czas, niesie ze sobą wiele trudnych sytuacji i niespodzianek. Należy także pamiętać podejmując się takiej pracy o tym, że okres bycia Domem Tymczasowym dla konkretnego psa czy tez kota  nigdy nie jest z góry określony. Zdarza się, że zwierzak  już po kilku tygodniach znajduje odpowiedniego właściciela, a są też i takie sytuacje, kiedy zwierzę mieszka u tymczasowego opiekuna wiele miesięcy. Należy też pamiętać, że pobyt podopiecznego (jak długo by nie trwał) w Domu Tymczasowym jest tylko TYMCZASOWY i trzeba rozstać się ze swoim podopiecznym. To czasem najtrudniejszy moment w byciu DT. Choć dopuszczamy wyjątki stałej  adopcji poprzez DT.

Jaką pomoc ze strony Stowarzyszenia  może otrzymać DT?

Tymczasowy opiekun może liczyć ze strony Stowarzyszenia „Słońce Dla Zwierząt”  na wsparcie w zakresie:

- opieki weterynaryjnej,
- transportu,
- użyczenia sprzętu zoologicznego (transporter, kuweta, miseczki, legowisko itp.),
- poszukiwania oraz weryfikacji Domu Stałego dla zwierzęcia,
- poradnictwa dot. opieki nad zwierzęciem.

Zapewniamy także bezpieczne i przejrzyste warunki adopcji.

Każdy okres czasowej opieki nad zwierzętami jest dla nas cenny: nawet jeśli miałyby być to 7 dni. Czasem tylko tyle wystarczy, żeby znaleźć zwierzęciu stały dom lub przenieść go do innego miejsca. Czasem tylko tyle wystarczy, żeby uratować zwierzę.
Wolontariuszami prowadzącymi domy tymczasowe w Stowarzyszeniu SŁOŃCE DLA ZWIERZĄT  mogą zostać osoby od 16 roku życia (za zgodą opiekunów prawnych). Obowiązuje umowa Domu Tymczasowego.







Z radością informujemy, że nasze Stowarzyszenie  ruszyło z  akcją
„Tymczas jest fajny - Tymczasowy dom to pomoc na  życie”
Głównym celem akcji jest promowanie Domów Tymczasowych i ich pozyskiwanie dla zwierząt zagrożonych schroniskiem, zwrócenie uwagi na kwestię stresu jaki przeżywa zwierzę i jakie niesie to niekorzystne konsekwencje na jego relacje z otoczeniem w przyszłości oraz propagowanie wśród ludzi satysfakcji i radości z pomocy czworonogom.
Akcja skierowana jest do ludzi mogących pomóc w tymczasowej opiece, podczas której w przyjaznych, domowych warunkach można lepiej i szybciej rozpoznać charakter, usposobienie i potrzeby zwierzaka, przygotowując go tym samym do ostatecznej adopcji.
Satysfakcja jaką uzyskują tymczasowi właściciele, w momencie gdy zwierzak znajduje swój nowy, prawdziwy dom jest nie do opisania! Wszystkim polecamy to uczucie!
Pierwszym miastami propagującymi dt jest Oleśnica i Namysłów , następnymi będzie Kluczbork i Wołczyn.

Mamy nadzieję, że coraz więcej osób będzie znało termin „dom tymczasowy”. Jeżeli ktoś z Państwa kocha zwierzaki i może stać się domem tymczasowym dla psa lub kota prosimy o kontakt pod nr telefonu 604 907 348  lub 698344882  sloncedlazwierzat@gmail.com .

czwartek, 20 marca 2014

Identyfikacja - pomaga w powrocie do domu Twojego pupila.

Identyfikacja może mieć różne formy:
  • chipowanie polega na wszczepieniu czipa podskórnie w okolicach karku. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj Listę lekarzy weterynarii chipujących zwierzęta w danej gminie będziemy na bieżąco uzupełniać.
  • blaszka z numerem najczęściej stosowany sposób identyfikacji przez Urzędy Miasta/Gminy. Wydanie blaszki często jest związane z opłaceniem podatku od zwierzęcia.
  • adresówka (immiennik) może ją zastosować każdy; przyczepiana do obroży. Ma różną formę np. beczułki, koszt około 10 zł.
  • rodowodowy tatuaż ( obecnie nie stosuje się )
Z informacji uzyskanych od gmin dowiadujemy się, że chipowanie jest najrzadziej stosowaną formą identyfikacji.
Jednym z głównych powodów są koszty przeprowadzenia takiego programu; między innymi zakup czytników i wyposażenia w nie Straży Miejskiej, schronisk i innych jednostek. Koszt wczepienia chipu w niektórych gminach pokrywa Urząd Gminy, jednak w większości przypadków to właściciele płacą za wszczepienie chipu.
Jeśli chcesz aby twoja Gmina przystąpiła do Ogólnopolskiego Programu PODAJ ŁAPĘ skontaktuj się z Polskim Towarzystwem Rejestracji i Identyfikacji Zwierząt. 

Sterylizacja - jedyny sposób zapobiegania bezdomności zwierząt.


Dlaczego sterylizować...


W naszym kraju co roku rodzą się tysiące szczeniąt i kociąt, których nikt nie chce.
Kończą w worku wrzuconym do rzeki, zakopywane żywcem, usypiane, wyrzucane na ulicę albo w najlepszym razie „litościwie” przywożone do schroniska.
W schronisku często umierają, bo panuje w nich przepełnienie, poza tym zdarzają się choroby zakaźne dziesiątkujące właśnie takie maluchy (nosówka, parwowiroza, panleukopenia).
Z tych, które przeżyją, część znajdzie domy – ale tylko część.
Sporo z wziętych ze schroniska małych, śmiesznych kuleczek po paru miesiącach albo latach do tego albo innego schroniska wróci – bo przestały być zabawne, bo opiekunom „zmieniły się priorytety”. Wtedy – jako już dorosłe albo co gorsza starsze psy lub koty – będą miały jeszcze mniejszą szansę na nowy dom.
Większość tkwiących w schroniskach psów i kotów nigdy już domu nie będzie mieć. Dożyją swoich dni w schroniskowej klatce – samotne, opuszczone, z dnia na dzień tracące nadzieję na to, że los się odmieni…
Do polskich schronisk trafia rocznie około 70 tysięcy psów. Liczba kotów jest nieustalona.
Jedna czwarta z nich szybko kończy żywot - zostają zagryzione, uśpione lub umierają z powodu złej opieki.
Istnieje też mnóstwo pseudoschronisk - do których błąkające się zwierzaki owszem trafiają, ale potem giną bez śladu, bo nie opłaca się ich trzymać. Prawo na to nie zezwala – cóż z tego, skoro niestety jest martwe…
To nigdy się nie zmieni, dopóki psy i koty będą mnożyć się w sposób niekontrolowany.
Niestety wielu ludzi wierzy w ten nieszczęsny mit, że suczka/kotka powinna mieć raz w życiu młode, i mnożą swoje zwierzaki świadomie.
U innych zdarzają się po prostu tzw. wypadki (niedopilnowany pies czy kot).
Część z nich broni się, mówiąc, że nigdy nie zrobiliby krzywdy małym i że znajdą im dobre domy… Ale powołane przez ich decyzję na świat szczeniaki i kociaki odbiorą szansę na dom jakiemuś biedakowi, który już się urodził i czeka w schronisku…
Wydane przez takich ludzi maluchy być może właściciele też zechcą rozmnożyć. I następni też. I następni…
Problem bezdomności można rozwiązać tylko w jeden sposób- zmniejszając populację tych zwierzaków.
Na zachodzie Europy nie ma tak jak w Polsce powszechnej praktyki topienia niechcianych małych, a schroniska nie pękają w szwach - a to dlatego, że tam już od lat sterylizuje się psy i koty nierasowe.


W Polsce funkcjonuje mnóstwo fałszywych mitów związanych ze sterylizacją.

  • Pierwszy z nich głosi, że sterylizacja jest ingerencją w naturę.
  • A przecież zwierzęta udomowione nie są już częścią natury w takim sensie, w jakim są nim dzikie zwierzęta. Dzikie zwierzęta radzą sobie same, a ich populację regulują naturalne mechanizmy selekcji. Psy i udomowione koty są skazane na opiekę człowieka. Dlatego powinno ich być tyle, by starczało dla nich ludzkich opiekunów. I to my, ludzie, jesteśmy za to odpowiedzialni.
  • Mit drugi głosi, że suczka czy kotka powinna choć raz w życiu mieć młode.
  • Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiego twierdzenia. Nie przypisujmy psom i kotom ludzkich emocji – to błąd. Suczka czy kotka nie ma instynktu macierzyńskiego w takim sensie, w jakim posiada go większość kobiet. Ów instynkt pojawia się u nich dopiero w momencie narodzin młodych. Suczka czy kotka nie odczuwa potrzeby wydania na świat potomstwa PRZED FAKTEM. Ciąża i wydanie na świat maluchów nie zaspokajają żadnych jej potrzeb psychicznych. Nie mają także żadnego zbawiennego wpływu na jej zdrowie, zachowanie, nie uchronią jej przed żadnymi chorobami.
  • Nie jest także prawdą, że sterylizacja i kastracja źle wpływają na psychikę zwierząt.
  • Charakter suczki i kotki nie zmienia się po zabiegu. Kotka wychodząca będzie za to bardziej trzymać się domu, gdyż nie mając rui, nie będzie poszukiwać adoratorów. Kastracja bywa czasem wręcz zbawienna w skutkach u psów przejawiających skłonności do agresji czy ucieczek. Wykastrowany pies nie ucieknie swoim właścicielom w pogoni za mającą właśnie cieczkę suczką, nie zagubi się, nie zginie pod kołami samochodu… Wolno żyjący kot będzie żył dłużej, gdyż instynkt nie będzie go już pchał do długich wędrówek w okresach ruj u samic, kiedy to również czyhają na niego różne niebezpieczeństwa, przede wszystkim pędzące auta…

Jak wygląda sterylizacja


Sterylizacja jest zabiegiem chirurgicznym, który polega na usunięciu macicy i jajników. Poddana temu zabiegowi suczka albo kotka nigdy już nie zajdzie w ciążę.
Sterylizacja ma także dla suczki czy kotki korzyści zdrowotne. Wyklucza wystąpienie chorób o podłożu hormonalnym, na przykład ciąży urojonej, grożącego śmiercią ropomacicza, guzów macicy i jajników, a także zmniejsza ryzyko zapadnięcia na nowotwór złośliwy sutków.

Kastracja psów i kocurów polega na chirurgicznym usunięciu obu jąder.
Zabieg jest prosty i trwa krótko, cięcie w zależności od wielkości zwierzaka ma od 1 do 3 centymetrów. Rekonwalescencja także jest krótka i szybka.
Zabieg ten chroni przed schorzeniami prostaty, które zdarzają się dość często zwłaszcza u starszych psów.