środa, 29 października 2014

Coś pozytywnego :-)

Przyszła pora na dobre wiadomości. Pani Kotka znaleziona na Rynku zamieszkała w dużym domu przy Korfantego. Będzie spacerowała ze swoimi opiekunami w szeleczkach po parku. Druga kotka dzika Tośka od soboty mieszka w nowym domku przy lesie. Jest wychodząca i po wspólnym spacerze z innymi zamieszkującymi tam kotkami melduje się tzn. wraca do domku. Dodamy tylko, że jak każda została wcześniej wysterylizowana.




Jedna z dzisiejszych interwencji. Psiak zamieszkujący na dworze przy budynku mieszkalnym. Wiek 15 lat , bez obrażeń zewnętrznych, brak złamań , brak śladów starych urazów. Pod nieobecność właściciela znajduje się w prowizorycznym ogrodzeniu. Jest wypuszczany na posesję co potwierdziliśmy poprzez dyskretną obserwację w dniu wczorajszym. Dokonano testu psychologicznego - relacja właściciel-pies oraz z drugim zwierzęciem będącym pod opieką właściciela czyli kotki. Obydwa przychodziły na zawołanie opiekuna bez jakichkolwiek oznak lęku co wyklucza znęcanie się nad zwierzętami. (Szczególnie czarno-biała kotka która sama weszła na ręce opiekuna) Psiak "łatwy" w wykonywaniu badań i z radością poddawał się wszelkim badaniom i zabiegom. W wyniku powyższego stwierdzono APZS objawiające się brakiem sierści w okolicy lędźwiowej i nasady ogona, zapalenie spojówek oraz prawdopodobnie zapalenie pęcherza moczowego oraz dysplazję stawów biodrowych. Poza tym ustalono iż na dzień dzisiejszy jest zbyt nisko kalorycznie karmiony - za dużo wypełniacza (ryżu - żona opiekuna gotuje psiakowi jedzenie) Pozostawiono zalecenia o zwiększeniu kaloryczności posiłku o ile nie będzie przeciw wskazań lekarskich lub wprowadzeniu karmy weterynaryjnej. Szczegółowe badania wykażą co się jeszcze ujawni .... W wyniku kontroli począwszy od dnia dzisiejszego psa poddano leczeniu i ścisłemu nadzorowi weterynaryjnemu , jest również pod stałym nadzorem naszych inspektorów. Chcemy podziękować Gminie Wołczyn oraz Funkcjonariuszom Straży Miejskiej za pomoc oraz zaangażowanie. Podziękowania również dla lekarza weterynarii Uli Pękala-Dudzie za szybkie i rzeczowe działania.



poniedziałek, 20 października 2014

To już prawie rok ......

To już rok J  . Troszkę o nas i naszej działalności w odpowiedzi na wiele pytań nurtujących mieszkańców głównie Kluczborka.  Oficjalnie rozpoczęliśmy naszą działalność w grudniu 2013 roku, opierając się na tym, że osobom działającym nieformalnie w naszych kręgach będzie łatwiej. Czy tak się stało rzeczywiście ? Hmm , jeżeli popatrzymy z perspektywy naszych podopiecznych zwierząt (a są nimi również te bezdomne, wolnożyjące )  to tak. Jeżeli chodzi o ludzi opiekującymi się bezdomnymi zwierzętami na terenie naszego miasta  i nie tylko, bo przecież działamy również w paru gminach również widać znaczącą poprawę. I choć nie jesteśmy w stanie zareagować na każde wezwanie to staramy się jak możemy  nikogo nie zostawić bez pomocy.  Początki były trudne, jako raczkujące stowarzyszenie borykaliśmy się z wieloma problemami, począwszy od finansowych, do organizacyjnych . Przez ten rok wiele się wydarzyło, skład członków zmieniał się już w pierwszych miesiącach działania by w końcowym etapie przyjąć dużą grupę zgranych  osób nie tylko aktywnie działającą na całym terenie który czasem jest ciężko określić do granic nawet jednego województwa , ale również opiekunów i  dokarmiaczy bezpańskich kotów.   Przez ten czas nawiązaliśmy stałą współpracę z Fundacjami i Schroniskami działającymi na terenie województwa opolskiego dzięki której działalność nas wszystkich stała się sprawniejsza i szybsza. Wiele osób z naszego grona wciąż uczestniczy w kolejnych kursach dokształcających zarówno pod względem prawnym jak i behawiorystycznym, trenerskim, medycznym . Staramy się dążyć do ideału, tak aby osoby które są jak najbardziej zaangażowani w interwencje czy pracę z psami byli profesjonalistami w tym co robią – bo jak to mówią lepiej pomóc niż zaszkodzić poprzez swoją nie wiedzę.  cdn. ...