"Nie strzelam w Sylwestra!" to apel skierowany do Wszystkich ! Czy zdajecie sobie sprawę ile krzywdy, stresu i cierpienia ta beztroska zabawa wywołuje wśród zwierząt.
Podczas, gdy większość z nas dobrze się bawi, zwierzęta trzęsą się i piszczą. Psy zrywają się ze smyczy uciekając w strachu na oślep, często się gubią lub wpadają pod koła pojazdów. Stres niekiedy powoduje wśród nich przypadki zawału lub śmierci. Huku petard boją się również małe dzieci i osoby starsze.
Reakcje zwierząt na huk fajerwerków oczywiście bywają różne. Niektóre z czworonogów absolutnie na nie nie reagują. Niekiedy stare psy z uwagi na ubytek słuchu nawet ich nie słyszą. Jednak większość naszych milusińskich czworonogów przeżywa tego dnia prawdziwy koszmar. Beztroska zabawa ludzi w tym okresie roku przeobraża się w koszmarny strach bowiem zwierzęta w żaden sposób nie rozumieją powodu hałasu, który jest dla nich jedynie zagrożeniem.
Poniżej zacytuję kilka porad, które pomogą zwierzętom przetrwać noworoczną kanonadę i zminimalizują ich stres:
1. Środki uspokajające podajmy po konsultacji z lekarzem/lekarką weterynarii. Zarówno dawka, jak i rodzaj muszą być dopasowane do zwierzęcia. Pamiętajmy, że nie jest to uniwersalne rozwiązanie problemu.
2. Wyprowadźmy zwierzęta na dłuższy spacer zanim zacznie się największy hałas lub jeśli już się skończy. Nie puszczajmy zwierząt luzem. W panice mogą uciec.
3. Bądźmy ze swoim zwierzęciem, ale nie przytulajmy go na siłę. Nasz spokój, opanowanie i naturalne zachowanie bardziej pomogą. Spróbujmy zająć zwierzę zabawą, aby odwrócić jego uwagę.
4. Zamknijmy okna w domu, włączmy spokojną muzykę, aby choć trochę zagłuszyć hałas wystrzałów.
5. Pozwólmy zwierzęciu wybrać miejsce w domu, w którym chce być. Nie zamykajmy samego np. w łazience, jeśli tego nie chce. Nie przywiązujmy do niczego.
6. Nie karćmy zwierzęcia krzykiem lub biciem za to, że tego dnia przypadkowo coś zniszczy. Pamiętajmy, że jest to dla niego trudny moment. Hałas o dużym natężeniu nie tylko powoduje strach, ale i fizyczny ból.
Zdaniem zwierzęcych psychologów najlepiej w tym czasie po prostu być przy psie. Jeśli będziemy z czworonogami rozmawiać pies lub kot z pewnością poczują się bezpieczniej. Nie decydujmy się na żadne przymuszanie zwierzęcia, na przykład do wyjścia na spacer szczególnie w porze największej eskalacji wystrzałów.
Nie wspomnę w tym wszystkim ileż to my sami tego wieczoru cierpimy z powodu różnego rodzaju petard i bywamy ich ofiarami. Poparzone dłonie, oczy, twarz, urwane palce to tylko skutki naszej "głośnej zabawy" w fajerwerki. Zapewne takie puste słowa mało do kogo docierają. Nie chcąc robić drastycznego wpisu nie podam linków do filmików czy zdjęć pokazujących, jak urazowe izby przyjęć wyglądają tego dnia...
